Polecane posty

Opowieść o krześle

W przerwie pomiędzy relacjami z realizacji moich małych projektów zapraszam was na słów kilka o krześle. Zdawać by się mogło, że taki mebel nie zaprzątnie mi na dłużej głowy. A jednak okazało się, że nie takie to hop-siup. A przy okazji ciekawostka na temat tego mebelka. Może już wiecie, a może właśnie się dowiadujecie. Krótka historia krzesła zaczyna się na greckiej wyspie Krecie. 



W miejscowości Knossos znajdują się ruiny dawnego pałacu, którego początki sięgają 2000 lat p.n.e. Jego powstanie związane było z kulturą minojską. W jednym z pomieszczeń, tzw. sali tronowej, znajduje się kamienne krzesło – tron. To krzesło nazywane jest “najstarszym krzesłem Europy”. Pierwotni ludzie zazwyczaj albo stali, albo kucali, albo leżeli. Krzesła używano na tak zwane specjalne okazje. Z sal tronowych krzesło, jako symbol sprawowania władzy, trafiło do Stolicy Apostolskiej i siedzib biskupstw.



Tym razem jako “kathedra”, co z greckiego “καθέδρα” oznaczało krzesło.Wolno stojące krzesło, używane przy mniej oficjalnych okazjach, to stosunkowo młody europejski wynalazek. Jako standardowe wyposażenie zwykłych domów trafiło do nich dopiero w XVI wieku, a w wieku XVIII zaczęto je wymyślnie zdobić. W miejscach pracy, biurach i urzędach, krzesła weszły do powszechnego użycia dopiero w XIX wieku.



Pod koniec XIX wieku krzesło znalazło kolejne nowe zastosowanie. Tym razem przyczynił się do tego rozwój elektryczności i amerykański wymiar sprawiedliwości. I tak oto w 1890 roku wykonano pierwszą na świecie egzekucję z zastosowaniem krzesła elektrycznego. No i tym dość makabrycznym akcentem kończymy krótką historię krzesła i przechodzimy do teraźniejszości. 



Krzesło ma być jednym z czterech, które staną w jadalni po zaplanowanych zmianach. I tutaj poszłam za trendami, których się naoglądałam na Instagramie. Rezygnuję z kompletu i ustawię cztery różne, ale tak by do siebie pasowały. Trzy już mam i z tym ostatnim było chyba najtrudniej. Chciałam żeby było coś nowego, coś starego, coś białego i coś przełamującego tę biel. Szukałam więc krzesła pasującego do reszty o ponadczasowej, w miarę prostej formie.



I chyba udało mi się znaleźć właściwe tutaj.  Ostatecznie padło na to, bo moim zdaniem jest proste, a dzięki tym szczebelkom przepuszcza sporo światła i wygląda lekko. W tej chwili stoi sobie w pokoju i czeka na reorganizację jadalni. Jak pasuje do reszty oczywiście pokażę zaraz po zakończeniu prac. Ale nie jestem w stanie powiedzieć kiedy, bo od dłuższego czasu borykam się z ciągłym brakiem czasu.



Krzesło kupiłam online w sklepie Edinos.pl. Przyszło wygodnie opakowane w karton i trzeba było jedynie dokręcić nogi. Sklep przygotował również niespodziankę, którą mogę się podzielić z wami. Jest to kod rabatowy o wartości 50 złotych dla pierwszych dwudziestu osób.

 KOD RABATOWY - EDINOS50

Jeśli szukacie mebla zajrzyjcie i skorzystajcie. Mnie w oko wpadł jeszcze taboret w industrialny stylu. Ciekawa jestem czy zgadniecie, który to.




Komentarze

  1. Krzesło bardzo ładnie, a Ty pięknie piszesz. Przyjemnie się to czyta, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem niesamowicie ciekawa efektu końcowego! :) Krzesło piękne - delikatne, ale spełniające swoją rolę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia jednego krzesła :) Czekam na kontynuację! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne krzesło! Uwielbiam takie "delikatne", niemasywne krzesła, które ładnie dopełniają wnętrza :) Świetny wpis. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. ta prostota to cała elegancja - bardzo lubię takie właśnie spokojne rozwiązania, które nadają wnętrzu klasy i przytulnego klimatu a to niby tylko krzesło a proszę ile wnosi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzesło jest bardzo proste i myślę, że dzięki temu dopasuje się do większości aranżacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak niepozorne krzesło, a taka z nim związana historia. Bardzo fajny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry :) Zapraszam serdecznie do obserwowania mojego bloga.https://pracowniasielskachata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie wpadłam na to, żeby pisać opowieść o krześle :D Fantastyczny wpis, oby takich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne, spokojne kolory, to mój klimat:) A i też świetnie sprawdziły się u mnie w domu panele dekoracyjne https://fllow.pl Piękny dodatek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Historia z krzesłem bardzo ciekawa. Lubię takie opowieści, również te z meblami w roli głównej. Moją uwagę przykuły też półki wiszące. Świetnie prezentują się na nich ramki ze zdjęciami i inne bibeloty, figurki, doniczki z roślinami itd. Prosta forma takich półek wiszących dobrze komponuje się z krzesłem i pozostałymi elementami wystroju pomieszczenia. Wspaniała aranżacja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna opowieść ale nie tylko to zwróciło moją uwagę. Na pierwszym zdjęciu masz małe drzewko, włożone do koszyka, chyba bambusowego. Bardzo fajny pomysł - nigdy na to nie wpadłam :) Bedę musiała to wykorzystać w domu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witam i cieszę się z wizyty.



instagram @kokonhome



Copyright © Kokon Home